Tiramisu Gugelhupf, zawsze się udaje

Krok 1:

Najpierw nagrzewam piekarnik do 350°F (175°C) i smaruję formę Gugelhupf masłem, a następnie lekko obsypuję ją mąką, żeby ciasto łatwo dało się wyjąć. To klucz do ładnego kształtu i idealnie wypieczonego spodu.

Krok 2:

W dużej misce ubijam masło z cukrem na puszystą, jasną masę – zajmuje to jakieś 3-4 minuty mikserem. Dodaję po jednym jajku, dobrze miksując po każdym, a potem wlewam ekstrakt waniliowy i espresso. To właśnie espresso nadaje ciastu ten charakterystyczny, kawowy aromat.

Krok 3:

W osobnej misce mieszam mąkę, sól i proszek do pieczenia, po czym stopniowo dodaję ją do mokrych składników, mieszając na niskich obrotach, żeby nie utracić puszystości. Ciasto powinno mieć gładką, lekko gęstą konsystencję.

Krok 4:

Przelewam ciasto do przygotowanej formy i wstawiam do piekarnika na około 45 minut. Po 40 minutach robię test drewnianym patyczkiem – jeśli wychodzi suchy lub z tylko kilkoma wilgotnymi okruchami, to znak, że Tiramisu Gugelhupf jest gotowy.

Krok 5:

W międzyczasie ubijam śmietanę kremówkę na sztywno, a następnie delikatnie mieszam ją z mascarpone – to nasz krem, którym posmarujemy ciasto po ostygnięciu. Dzięki temu masa będzie lekka, ale jednocześnie kremowa i bogata.

Krok 6:

Po wyjęciu i przestudzeniu ciasta, przecinam je delikatnie na pół i smaruję warstwę kremu. Potem nakładam górę i również pokrywam kremem na wierzchu. Całość posypuję kakao przez sitko, aby uzyskać efekt delikatnej „mgiełki”. Jeśli lubisz, dodaj startą czekoladę i kilka listków mięty dla świeżości.

Wariacje i wskazówki

  • Możesz zastąpić espresso naparem z mocnej kawy rozpuszczalnej, jeśli nie masz ekspresu.
  • Aby krem był lżejszy, dodaj trochę soku z cytryny – doda mu świeżości.
  • Zamiast masła użyj oleju kokosowego – ciasto będzie bardziej wilgotne i delikatne.
  • Jeśli zapomnisz ubić śmietany na sztywno, dodaj do niej trochę serka mascarpone, pomoże to ją usztywnić.
  • Ciasto możesz przechowywać owinięte folią spożywczą w lodówce do 3 dni – smaki wtedy się przegryzą i będą jeszcze lepsze.

Jak lubię to podawać

Uwielbiam serwować ten deser na domowe przyjęcia, ale równie dobrze smakuje jako słodkie zakończenie zabezpieczenia przed jesiennym chłodem. Sprawdzi się też doskonale na przyjacielskich kawowych spotkaniach lub romantycznej kolacji – jego kremowa konsystencja i kawowy aromat zawsze robią furorę.

Notatki

  • Resztki przechowuj w lodówce w szczelnie zamkniętym pojemniku – krem i ciasto zachowają świeżość do 3 dni.
  • Łatwo je także zamrozić, ale najlepiej to zrobić przed dodaniem kremu, a po rozmrożeniu dołożyć świeży krem i kakao.

Zakończenie: Ten przepis zawsze się sprawdza, bo łączy w sobie prostotę wykonania z wyjątkowym smakiem i teksturą, którą pokochasz od pierwszego kęsa!

Następny»
Następny»